Prawda jest taka, że…zaraz wracamy.

wpis w: Życie | 2

Nie będzie to historia o młodej pani kierownik, która uwolniła się od korporacyjnych utarczek. Choć świetna w swojej pracy odkryła, że nie daje jej to satysfakcji i musi szukać dalej. Jedzie więc w podróż dookoła świata, ratuje delfiny, adoptuje trzy kapibary.. no i przecież jest taka szalona! Ba! Otwiera po powrocie wegańską knajpę z glutenfree ręcznie wypiekanymi waflami ryżowymi. Oczywiście nowy biznes okazuje się strzałem w dziesiątkę. W końcu wszyscy uwielbiamy ten karton bez smaku 😉

 

Choć brzmi to atrakcyjnie i w sumie chętnie uścisnęłabym młodej pani kierownik rękę, pogratulowała kreatywności oraz odwagi, to nasza historia też mi się podoba. Jest całkiem zwyczajna, bo o dwójce ludzi, która zebrała kasiorę, zabrała manaty i po prostu chce wyjechać sobie na chwilę.

 

Tak, zarówno ja jak i Jacek pracowaliśmy w korporacji.
Lubiłam moją pracę. Jacek swoją też.
Szef był ok, ludzie w robocie w porządalu.
No i w sumie.. chętnie w korporacji odnajdę się na nowo jak wrócimy. Ciepło, sucho, multisporty – to jest spoko, chociaż kto by tam ćwiczył 😉

 

Opcja wyjazdu wisiała nade mną od dawna. Zamysł poddany został małym modyfikacjom, ale udało się – jedziemy! Jacka musiałam lekko zmanipulować. Trochę wjechałam mu na emocje, trochę pomęczyłam mu bułę i voilà. Trzy lata związku nie poszły na marne 😉 Zaczynamy tydzień po naszym ślubie. Będziemy pisać – czasem ja, czasem Jacek. Jego posty zostawię bez mojej korekty. Jak będziecie mieli problem ze zrozumieniem jego tekstu, to spróbujcie przeczytać artykuł tak, jakby zasad ortografii nigdy nie spisano.

 

Zapraszamy do lektury i takie tam.

Małgosia

 

img_0586

Podążaj Małgosia:

Lubię, gdy jest wietrznie, jeść owoce zerwane prosto z drzewa, zapach żniw, ludzi i pasikoniki. Nie lubię żółtego sera.

Ostatnie wpisy

2 Odpowiedzi

  1. Świetne zdjęcie 🙂 kocham Was 🙂

Zostaw komentarz